Na świecie: konflikty, wojny, protesty, zamachy, korupcja, głód, nacjonalizm.
W pracy: nadgodziny, stres – wyścig szczurów.
W domu oczekują nas sfrustrowani partnerzy i zmęczone dzieci po szkołach – szkołach które od wieków nie zrobiły postępu, ucząc nas na pamięć masę niepotrzebnych rzeczy, niszcząc naturalną ciekawość i chęć uczenia się.

Za swoją frustrację obwiniamy szefa, partnera, aktualny lub poprzedni rząd – pragniemy go zmienić. Na przemian wybieramy raz prawicę, raz lewicę – bez skutku. W akcie desperacji i na złość rządzącym wybieramy radykalne partie, zapominając, jak takie randevous kończyło się w przeszłości.
Taki obraz społeczeństwa można przypisać do każdego kraju na planecie: ludzkość jest zmęczona i sfrustrowana.

Według antropologów progresja cywilizacji w ciągu ostatnich tysięcy lat była na tyle dynamiczna, że pojawiły się obawy, czy ewolucja biologiczna ludzkiego gatunku nadąża za zmianami. Zgodnie z tymi założeniami współczesny styl życia jest niedostosowany do potrzeb człowieka. Nasze mózgi tkwią nadal na etapie łowiecko-zbierackim, gubimy się w coraz to bardziej złożonym świecie.

Krótko mówiąc stworzyliśmy sobie świat do którego zupełnie nie pasujemy, z którym sobie nie radzimy. W rezultacie tworzymy niedoskonałe związki, rodziny, społeczności, systemy polityczne itd.

Możemy dalej iść tą drogą frustracji i konfliktów, lub też odnaleźć swój ukryty potencjał by zmienić świat na lepsze – ta droga to Transhumanizm.

Paweł Raszeja

 

Facebooktwitter